ArtescommunityART AS A VEHICLE FOR EDUCATION AND SOCIAL INCLUSION

Sztuka w edukacji

Home Forums Polska Grupa Dyskusyjna Sztuka w edukacji

Viewing 3 posts - 1 through 3 (of 3 total)
Author Posts
Author Posts

admin

said

SZTUKA I EDUKACJA, CZYLI NIEROZŁĄCZNE SIOSTRY

Jeżeli za istotę szkoły przyjąć kontakt i interakcję między nauczycielem a uczniem, to trzeba
powiedzieć, jaki ma być ten, który kształci młodego człowieka. Przecież to właśnie od niego
w największej mierze zależą efekty pracy szkoły, a charakter tej interakcji wpływa na styl i sposób nauczania. Jeżeli uczeń ma być gotowy na rozwiązywanie problemów, adaptację do nowych
wyzwań, to musi być wyposażony, poza wiedzą i umiejętnościami, w kreatywność, w zdolność
tworzenia. Potrzebny mu jest też krytycyzm, umożliwiający trafną ocenę tworzonych przez siebie obrazów świata, pomysłów na życie, związków z ludźmi. Także nauczyciel musi być kreatywny i twórczy. Musi być w jeszcze większym stopniu krytyczny, bowiem nie każda
zmiana jest dobra, nie każda innowacja daje korzystne efekty.

Jaka sfera ludzkiej aktywności zasadza się na kreatywności? Sztuka! Bez tej cechy, mocy, wewnętrznego wyposażenia nie da się jej uprawiać. Nie można jej także uprawiać bez zdolności do tworzenia, do powoływania nowych światów, skojarzeń, do jej przeżywania. Do konstytucji przedmiotu estetycznego konieczna jest twórcza praca wyobraźni. Dopiero dzięki niej martwy obraz nabiera sensu, porusza, zaczyna żyć życiem naszej wyobraźni. Istnieje dzięki nam, dzięki naszemu wysiłkowi, naszemu namysłowi i naszej miłości do piękna.

Skoro tak jest, skoro dysponujemy takim narzędziem, rodzi się pytanie o wykorzystywanie sztuki w szkole. Nie jest z tym najlepiej. Zwykle wszystko sprowadza się do muzyki i plastyki. A przecież sztuka powinna być jednym z doskonałych środków kształcenia otwartych umysłów i wzniosłej wrażliwości. Poloniści bazują na tekstach artystów, jednak najczęściej podporządkowują je analizie krytycznoliterackiej. Ulatuje w niej „temperatura” dzieła, także przeżyć i wzruszeń czytelnika. Niewielu nauczycieli decyduje się na postawienie przed uczniami zadania stworzenia scenariusza czy twórczego opowiadania. Krótko mówiąc, w szkolnej praktyce sztuka jest traktowana zdawkowo. Tak być nie musi.

Wiele projektów stawiało na wykorzystanie działań artystycznych. Bielskie Stowarzyszenie Artystyczne „Teatr Grodzki” przed kilku laty zrealizowało projekt „Sztuka wehikułem edukacji”. Jednym z jego zadań było wypróbowanie sztuki w edukacji dorosłych. Doświadczenia z warsztatów prowadzonych w czterech krajach zebrano w książce prezentującej praktyczny materiał dla nauczycieli. Zajęcia w polskiej grupie prowadzone były w dwóch powiązanych ze sobą blokach: edukacyjnym i artystycznym. Bardzo ważne było wprowadzenie rozmaitych form sztuki jako środków poznania: malarstwa, plakatu, muzyki, filmu, piosenki i pieśni, spektakli teatralnych.

Oczywiście w tym wymiarze przewagę miała percepcja dzieła, a nie jego tworzenie. Jednak sam odbiór sztuki angażuje człowieka, jego intelekt, wyobraźnię i emocje. Ukierunkowanie na materiał edukacyjny, określenie tego, co stanowić ma przedmiot poznania, wynikało z zadania realizowanego na zajęciach artystycznych. Na przykład stworzenie plenerowego spektaklu przedstawiającego historię założenia Wilna stało się kanwą poszukiwań informacji o realiach życia Litwinów w czasach Giedymina, legend i podań o tym władcy, historycznych ocen tej postaci, obrazów, pomników itd. Uczestnicy poznawali m.in.: wymagania co do struktury takiego widowiska, zasady konstrukcji scenariusza, prawidła ruchu scenicznego, niezbędne elementy rzemiosła teatralnego. Na warsztatach teatralnych wykorzystywali zdobytą wiedzę i w trakcie pracy poszukiwali odpowiedzi na kolejne pytania. To znowu wpływało na temat prac zajęć edukacyjnych.

Wszystko to było potrzebne, by w grupowej pracy stworzyć spektakl. Uczestnicy zajęć zdobywali i wykorzystywali wiedzę oraz własne powiększające się doświadczenia estetyczne, by poruszyć widzów swoim przedstawieniem. Trzeba podkreślić wspólnotowy wymiar pracy oraz możliwość swobodnego wypowiadania się i tworzenia, opartego na własnym widzeniu świata i zdobytym życiowym doświadczeniu. Bez wolności nie można być artystą, jednak odsłonięcie się, prezentacja własnych osobistych wizji i pomysłów wymaga zintegrowania grupy oraz życzliwej atmosfery. Strach przed nauczycielem, przed ośmieszeniem czy szyderstwem blokuje, nie pozwala być szczerym, a co za tym idzie – twórczym. Stworzenie przezwyciężających te zagrożenia warunków jest zadaniem prowadzącego zajęcia. Mniej krytyki, wytykania błędów, a więcej inspiracji i wskazań możliwości udoskonalenia powstającego dzieła sprzyja rozwojowi osobistej ekspresji i wyrażaniu własnych sądów.

Sprawy ostatnie: wiele mówimy o wartościach. Niewiele jednak o tym, że powinniśmy być ich strażnikami. Piękno bez ludzi je kochających, świadczających o jego uroku, bez rozmów o wzruszeniach dziełem sztuki, pejzażem, czynem (tak, są także piękne czyny) przestaje istnieć. Wtedy zamiast piękna na arenę dziejów wchodzą reklamy.

Przeprowadzono wiele projektów szeroko wykorzystujących działania artystyczne. Jednak obok wielu zalet mają one istotny mankament. Wszystkie są okresowe. Kończą się, a ich dorobek, opracowane metody, stworzone dzieła rozsiane są po wielu stronach internetowych.

Próbą zebrania tych osiągnięć i doświadczeń w jednym miejscu oraz stworzenia wspólnoty ludzi wykorzystujących sztukę w kształceniu jest projekt „Art as a vehicle for education and social inclusion” (Sztuka jako wehikuł edukacji i społecznego włączenia). Na platformie internetowej https://artescommunity.eu znajdują się materiały pokazujące wykorzystanie rozmaitych dziedzinsztuki. Są tu uwzględnione następujące obszarytematyczne: teatr, dramat, literatura, muzyka,fotografia, multimedia, sztuki wizualne, taniec,rzemiosło, film, edukacja szkolna, kształcenie dorosłych,kształcenie i szkolenia zawodowe, ścieżkiedukacyjne. Platforma umożliwia poznawanie osiągnięć innych, umieszczanie własnych dokonań, dyskusję, wymianę informacji. Łączy
zaangażowane w kształcenie instytucje i osoby, które podzielają przekonanie o niezwykłej edukacyjnej mocy sztuki oraz dzielą pasję zmieniania świata na lepszy, odpowiadania na potrzeby w zmieniającym się świecie. Wielką wartością prezentowanych pomysłów jest to, że zostały one przetestowane w działaniu. Warto z tej szansy skorzystać, także po to, by zobaczyć jak wielu ludzi łączy przekonanie o wartości i potencjale sztuki w kształceniu.

„Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy?” – to tytuł obrazu Paula Gauguina. Warto te pytania mieć w pamięci, tworząc koncepcje nauczania. Tak jak i sam obraz – niepokojąco piękny.

Piotr Kostuchowski

20 February 2015 at 16:07

admin

said

Całkowicie popieram postulat zwiększenia roli sztuki w edukacji szkolnej. Wolność, kreatywność, emocje zaangażowane w proces uczenia się – wszystko nie do przecenienia. Niestety ostatnie trendy w reformowaniu koncepcji nauczania zdają się podążać w przeciwnym kierunku. Wprawdzie wiele mówimy o innowacyjnych metodach nauczania, aktywizacji uczniów itd. ale koniec końców ważne są kolejne testy do zaliczenia, klucze egzaminacyjne do przewidzenia, program, na realizację którego zawsze jest za mało godzin. A wiadomo przecież, że “artystyczne” lekcje zajmują więcej czasu niż “nieartystyczne”. Wydaje się więc, że póki co sztukę w większym wymiarze wprowadzać można w ramach nauczania poza systemem oświaty. Czy da się to zmienić?

I jeszcze inna kwestia. W jak dużym stopniu nauczyciele muszą być artystami, by takie przedsięwzięcie się powiodło?

13 March 2015 at 23:51

admin

said

Łukasz dziękuję za niezwykle zwięzłe i niezwykle trafne uwagi. Tak, administracyjna koncepcja edukacji i takaż ocena efektów jej działania, jaka obowiązuje w Polsce, nie pozwala na rozwój, innowacje i powiększenie obszaru sztuki w kształceniu. Liczą się testy, dokumenty, potwierdzenia, itd. Edukacja stała się światem martwych kwitów. Na marginesie warto pamiętać o pewnym spotkaniu na krakowskich plantach. Brali w nim udział S. Banach i H. Steinhaus. Ten ostatni, już profesor usłyszał rozmowę młodych ludzi o całce Lebesgue’a. W związku z tym zaproponował im rozwiązanie pewnego trudnego problemu matematycznego. Wyjście i rozwiązanie znalazł S. Banach. Owoc tego spotkania to rzecz niezwykła, choć zrealizowana. W 1920 dzięki wsparciu (nie mając dyplomu ukończenia studiów) Banach doktoryzował się na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie na podstawie rozprawy: Sur les opérations dans les ensembles abstraits et leur application aux équations intégrales, w której zawarł podstawowe twierdzenia analizy funkcjonalnej, nowej dyscypliny matematyki. Banach jest po Euklidesie najczęściej cytowanym matematykiem. Takiego wsparcia, autorytetu, wspólnoty uczonych, uczniów i nauczycieli oraz dystansu do martwych przepisów brakuje w naszej edukacji. Na marginesie, Banach był wybitnym uczniem w zakresie matematyki i łaciny, co do reszty przedmiotów miał kłopoty, nauczyciele zdecydowali się mu pomóc i dopuścić do matury. Koszt administracyjnej martwoty to wycinanie nowości, ciepła ludzkich stosunków, sztuki oraz … niezwykłych, czy nawet genialnych osób. Cóż nam pozostaje? Bunt przeciw głupocie. „Cóż po poecie w czasach marnych”, cóż po innowatorach w takich czasach. Drogowskaz „Róbmy swoje”. Jesteśmy skazani na kierowanie się nadzieją …
i chociaż koncepcje edukacji nic niewarte:
evviva l’arte!

W jakim stopniu nauczyciele musza być artystami? W ogromnym, przede wszystkim artystami w sztuce życia i przeciwstawiania się tępocie kwitów. Niestety administracyjne otoczenie niszczy rozwój tego, co w nauczycielu i uczniu najlepsze. Nie mamy wpływu na decyzje administracyjne. Pytanie istotne, czy nasze działania w pełni determinują prawne, administracyjne regulacje? Czy może, wbrew temu, realizujemy swoje wewnętrzne racje? Trzeba wybrać, choć płyniemy wtedy między Scylla a Charybdą. Mimo wszystko musimy starać się o forsowanie swoich zamierzeń. Przynajmniej pokazując dobre rzeczy, które w edukacji udało się zrobić dzięki wykorzystaniu sztuki. Warto powtórzyć Tetmajera „evviva l’arte!”. Choć masz rację , że w edukacji poza szkolnej jest to znacznie łatwiejsze. Możemy jednak liczyć, że kropla drąży skałę.

18 May 2015 at 12:02
Viewing 3 posts - 1 through 3 (of 3 total)

You must be logged in to reply to this topic.